Blog
jerzy.korytko
Jerzy Korytko
18 obserwujących 350 notek 462527 odsłon
Jerzy Korytko, 20 kwietnia 2017 r.

Kolizja samochodu Premier Szydło - wypadek czy zamach?

360 11 0 A A A

Pod tym odnośnikiem możecie Państwo zapoznać się z tym, co na temat okoliczności zdarzenia ma do powiedzenia jego uczestnik Sebastian K. (film pod tekstem o kolizji):

http://krakow.onet.pl/sledztwo-ws-wypadku-beaty-szydlo-bedzie-nowa-ekspertyza-jest-harmonogram-przesluchan/v6b8mp6

Rzecz pierwsza – na pytanie czy miał w chwili kolizji włączony kierunkowskaz  w lewo – odpowiada: ”…na to [pytanie] nie mogę udzielić odpowiedzi”. To znaczy, że okoliczności śledztwa zostały utajnione i został zobowiązany do ich nie ujawniania pod rygorem odpowiedzialności. Czy w sprawie zwykłego wypadku to normalna sprawa? Ujawnienie w wywiadzie faktu utajnienia okoliczności sprawy ma jednak swoje znaczenie. Wskazuje na to, że kolejne pytania i odpowiedzi mogą mieć ukryte znaczenie.

I właśnie - rzecz następna – zapytany o to jak zapamiętał moment zdarzenia odpowiedział – „miałem wrażenie jakby TIR uderzył w auto – to był straszny huk”. Pan Sebastian nie precyzuje w które auto miał ów TIR uderzyć. Ale w innym fragmencie wywiadu mówi, że nie odniósł najmniejszych obrażeń. Jego samochód nie odniósł w wyniku kolizji znaczących zniszczeń. Ponadto – powiedział, że „przyznał się do obecności na miejscu zdarzenia ale nie do jego spowodowania”.

O sprawie wypadku pisałem wcześniej w tym tekście: - http://jerzy-korytko.salon24.pl/759008,watpliwosci-dotyczace-okolicznosci-wypadku-pani-premier

Jego tezy znajdują dziś kolejne potwierdzenie. Zauważmy – zobowiązany do zachowania milczenia o szczegółach wypadku p. Sebastian decyduje się udzielić wywiadu. Powstaje oczywisty konflikt interesów między zainteresowaniem mediów a rygorem prawnym. Wobec tego – każde słowo trzeba ważyć  by nie uchybić zobowiązaniu do milczenia. Ale słowo TIR udało się przemycić. Bo wszystko staje się od razu bardziej zrozumiałe, gdy pojawia się "ciężarówka na białoruskich numerach z ładunkiem żwiru" jak to ująłem w poprzednim tekście linkowanym powyżej. Sebastian K. powiedział dziennikarzowi, że "przyznał się tylko do obecności na miejscu zdarzenia - nie do spowodowania wypadku". Nie rozumie dlaczego min. Spraw Wewnętrznych Błaszczak twierdził coś innego. Mówił też, że "czuje się pionkiem w grze".

Też tak uważam. Że jego obecność w sprawie kolizji ma kierować zainteresowanie opinii publicznej na fałszywe tory.  Że robi za kozła ofiarnego w całej tej sprawie. Pojawia się kwestia – dlaczego to wszystko się tak zaciemnia, ukrywa przed nami? Może ma to związek również z innymi kolizjami, które miały miejsce wcześniej? Premier Szydło w Izraelu? Min. Macierewicza? Zauważmy, że na temat ochrony tego ostatniego dowiadujemy się dziwnych rzeczy:

http://www.newsweek.pl/polska/polityka/ochrona-antoniego-macierewicza,artykuly,408725,1.html

https://dorzeczy.pl/obserwator-mediow/27002/Wzmocniona-ochrona-Macierewicza-Szefowi-MON-grozi-zamach.html

Min. Macierewiczowi grozi zamach? Ochrania go 100 funkcjonariuszy? Niebywałe. Polowanie na naszego ministra, od wojska, u nas, w Polsce? Na koniec coś przypomnę. Taki swój tekst wydawało by się bez żadnego związku. A może dzisiaj ten związek zaczyna być widać? Oto ten tekst:

http://jerzy-korytko.salon24.pl/741926,rosyjskie-relacje-katastrofy-tupolewa-dlaczego-pokazano-w-nich-polskie-tutki

Ciekawa sprawa...Tusk do Warszawy przyjechał pociągiem... z Sopotu... a czym tam się dostał wcześniej? Ktoś wie?

P.S. - Życie dopisuje dalszy ciąg. Oto sąd powszechny uznał, że zatrzymanie Sebastiana K. po wypadku przez policję było niezgodne z prawem. Zauważmy, że zatrzymano go zaledwie na 2 godziny. W 99% procentach przypadków policja łatwo by to wytłumaczyła koniecznością wnikliwego przesłuchania sprawcy czy choćby uczestnika kolizji. Wyrok sądu oznacza, że Sebastian K. nie był sprawcą kolizji. I że sprawca - inny sprawca - jest znany. I tyle. Sebastiana K. zrobiono kozłem ofiarnym by ukryć prawdziwe okoliczności zdarzenia. Dlaczego wszystkie uzasadnienia zostały utajnione? Wersja zdarzeń podana przez Sebastiana K.? Czy my żyjemy w normalnym państwie prawa?

 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • "Ciemny lud" wkręcany w kolejny fikcyjny spór. Zapomniał pan o sporze o TK? Kogo on dzis...
  • O tym, że PO i PiS to w sumie POPiS pisałem wieki temu. W 2005 roku celowo zerwano obiecywaną...
  • Obawiam się, że prawda o tamtych wydarzeniach (RAF etc.) nie jest taka jak się wydaje, jak to...

Tagi

Tematy w dziale Rozmaitości